Odstraszacz kretów i trwanik

Przeprowadziliśmy się z rodziną na obrzeża miasta. Wydawało się to dla nas idealne rozwiązanie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę ilość miejsca na zabawę jakie mają w naszym nowym ogrodzie dzieci. Założyliśmy swój własny ogródek z warzywami i ziołami, a przed domem zasialiśmy piękny trawnik.

Odstraszacz kretów – warto inwestować?

odstraszacz kretówA już przy sianiu sąsiad doradzał nam żebyśmy zastosowali coś na krety, według niego niezbędna była siatka przeciw kretom. Jakoś nawet przez chwilę nie zastanowiliśmy się nad jej wykorzystaniem, tak było dobrze. Pytaliśmy sąsiada czy faktycznie ma taki problem z tymi szkodnikami, odpowiedział zdecydowanie twierdząco. Patrząc na jego ogród można by się zacząć obawiać, jednak nie wpłynęło to na nasze działania. On codziennie kiwał głową z dezaprobatą i tłumaczył jakie, musimy kupić rzeczy, wymienił na przykład odstraszacz kretów, podobno idealny do naszego ogródka z tyłu domu. Pomijając już jego przekonywanie jak niezbędna jest siatka na krety pod trawnikiem. Zapytałem go czy on to wszystko ma u siebie w ogrodzie, okazało się że tak, a nawet więcej bo jest u niego też pułapka na krety. Miało to wręcz odwrotny skutek, kret uznał go za wroga i nauczył się skutecznie omijać wszystkie przeszkody.

Do nas po pewnym czasie też zaczął przychodzić, ale używał do tego jednego kretowiska. Wszyscy razem stwierdziliśmy, że pilnował najwidoczniej terenu, żeby inne krety nam nie uprzykrzały życia. Może to był jego rodzaj podziękowania-stwierdziła moja córka. Może i tak, nie wiadomo, w każdym razie mamy nadal przepiękny ogród nawet bez pułapek i odstraszaczy.